|
Tygodnik samorządu terytorialnego "Wspólnota", 24.10.1998 r. Mój głos - mój wybór Małgorzata Strubińska Kiedy we wrześniu 1990 roku Tadeusz Wrona, wtedy prezydent Częstochowy, zwrócił się do młodych ludzi ze swojego miasta z propozycją współdecydowania o sprawach dla nich najistotniejszych, nie przypuszczał, że inicjatywa trafi na podatny grunt. Szybko podjęły ją także inne samorządy, traktując jako znakomitą szkołę demokracji. W Częstochowie powołano wtedy pierwszą w Polsce Młodzieżową Radę Miasta. Młodzi, wspólnie z dorosłymi, przygotowywali statut Rady, by od początku było jasne, jakie nowa organizacja ma prawa, ale również jakie przyjmuje na siebie obowiązki. Dziś w ponad siedemdziesięciu dużych, średnich i całkiem małych ośrodkach miejskich, uczniowie liceów, techników, szkół zawodowych, a także szkół podstawowych mają swoje rady. Noszą one różne nazwy - ale wszystkie chcą reprezentować interesy swojego środowiska. Fundacja "Mój głos - mój wybór" ogłosiła konkurs na najlepiej działającą młodzieżową radę miasta. Finał odbył się 9 października w Warszawie, w siedzibie Sejmu RP. Zaproszono przedstawicieli dziewięciu finalistów z Elbląga, Jeleniej Góry, Koszalina, Kwidzyna, Nakła nad Notecią, Nowej Soli, Ostrowca Świętokrzyskiego, Sopotu i Zgierza. Kiedy młodzi ludzie zwiedzali Sejm, jury pod przewodnictwem posła Tadeusza Wrony (w jury brał udział także przedstawiciel naszej redakcji) przeglądało nadesłane wcześniej ankiety. Po godzinnej wymianie poglądów jurorzy postanowili wydać werdykt dopiero po wysłuchaniu finalistów. Prezentacje najbardziej udanych przedsięwzięć wcale nie postawiły jury w łatwiejszej sytuacji. Bo jak porównać pilotażowy program "Prawa dziecka - strzał w dziesiątkę" - zainaugurowany w Elblągu konferencją ogólnopolską i realizowany później w innych miastach - z lokalnym, acz ważnym przedsięwzięciem kwidzyńskim pt. "O jaką szkołę nam chodzi", podczas którego odbyły się spotkania z władzami miasta i dyrektorami szkół, wspólne debaty, z których wnioski przekazano decydentom? Kto jest lepszy - czy jeleniogórzanie, podejmujący współpracę z młodzieżą niemiecką, czy elblążanie, integrujący się z rówieśnikami z nieodległego Bałtijska? A może ważniejsza jest koszalińska inicjatywa powołania Ogólnopolskiej Federacji Młodzieżowych Rad Miast lub lokalny pomysł z Sopotu, stawiający na obywatelską edukację młodzieży i przygotowanie jej do życia w demokratycznym społeczeństwie poprzez tzw. debaty konstytucyjne? Wiadomo, że środowisko lokalne znakomicie integruje się poprzez rozrywkę. Wielbiciele graffiti z Elbląga zamalowali mur miejscowego stadionu, słuchając swoich ulubionych zespołów. W Ostrowcu Świętokrzyskim wymyślono Ogólnopolskie Spotkania Integracyjne "Przyjaźń poprzez sport". Młodzieżowi radni z Ostrowca mają nadzieję, iż to przedsięwzięcie, łącznie z Maratonem Muzycznym, wpisane zostanie na stałe do miejscowego kalendarza imprez kulturalnych. Tak stało się już z Sopockim Festiwalem Kapel Amatorskich, odbywającym się obok słynnego molo. Są też inicjatywy mniej spektakularne. Młodzieżowe rady inicjują pomoc słabszym, mającym kłopoty z nauką, biedniejszym i chorym. Do tradycji weszło uczestnictwo w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy czy zbiórki prezentów dla szpitali i domów dziecka. Wiele rad potrafiło przekonać do siebie dorosłych, którzy wspomagają ich działalność. Jednak dla większości głównym sponsorem są gminy. Uczestnicy spotkania w Sejmie wielokroć to podkreślali. Niestety, zdarzają się reakcje w stylu - zachciało się młokosom bawić w rządzenie. Są młodzieżowe rady, którym urząd miasta użyczył pomieszczenia, opłaca telefony, faxy. Ale są i takie, które składają się po pięć złotych na odbitki kserograficzne. Dlatego przedstawiciele rad młodzieżowych chcą, by w ustawie o samorządzie terytorialnym znalazł się zapis o obligatoryjnym tworzeniu reprezentacji najmłodszych mieszkańców gminy. Przecież dziś prawo nie zabrania podejmowania takiej inicjatywy, a spontaniczna samoorganizacja jest chyba lepsza niż regulacje prawne - polemizował poseł Wrona. Młodym jednak nie podobała się zależność od nastawienia dorosłych. Dostało się też nauczycielom i reprezentantom kuratorium za obojętność wobec pracy rad młodzieżowych. Przeciwności nas nie zniechęcą - dodawali dyskutanci. Nigdy nie zrezygnujemy z możliwości zabrania głosu w sprawach, które nas dotyczą. W tym kontekście bardzo ciekawy wydaje się projekt karty praw ucznia, przygotowywany w Sopocie na podstawie już istniejących kodeksów i statutów uczniowskich oraz przy współpracy prawników. Natomiast młodzi ze Zgierza zdecydowali się porozmawiać z dyrektorami szkół o tym, jak ulepszyć współpracę na linii szkoła nauczyciel - uczeń - rodzice. Otwarta dyskusja dała pożądane efekty, a zaprzyjaźnieni rówieśnicy z Kieżmarku na Słowacji zwrócili się o pomoc i konsultację, ponieważ chcą w swoim mieście powołać młodzieżową radę miasta. Wszyscy finaliści konkursu otrzymali okolicznościowe medale sejmowe, reprint Konstytucji 3 maja i egzemplarz obecnej konstytucji. Natomiast "Wspólnota" przygotowała dla nich okolicznościowe dyplomy i roczną prenumeratę naszego pisma. Trzy tysiące złotych od Unii Metropolii Polskich i organizatorów rozdzielono pomiędzy rady z Ostrowca Świętokrzyskiego, Nakła nad Notecią i Nowej Soli. Specjalna nagroda, w wysokości tysiąca złotych, za działalność integracyjną środowiska młodych radnych, trafiła do Koszalina. Fundatorem był biznesmen z koszalińskiej loży BCC. Bydgoska loża BCC przyznała identyczną sumę młodym z Nakła. Z kolei pięć osób z Młodzieżowej Rady Miasta Zgierza będzie uczestniczyć w szkoleniu Centrum Edukacji Obywatelskiej. Trzeba było widzieć rozradowane twarze uczestników konkursu. Dla nich ważne były nie tyle pieniądze, co uznanie dorosłych. |
|||||||||||||||||||||||||||||||
| OFMSL 2003 | SuperRada 2003, email: konkurs@federacja.org | |||||||||||||||||||||||||||||||
^ na górę strony ^ |
||||||||||||||||||||||||||||||||