Obóz jeden... wrażeń tysiące!
Wspomnienia Marysi Kościelniak
Jak już powiedziałam na uroczystym zakończeniu, pobyt
w Miliczu wspominam bardzo miło. Poznałam wielu wspaniałych
ludzi i żal mi było wyjeżdżać. Jadąc na obóz byłam pewna,
że przez cały czas będę się nudzić, zmarnuję tydzień wakacji
i gdy ktoś powiedział, że pod koniec będziemy płakać - nie uwierzyłam
mu. A jednak, spędziliśmy ze sobą tylko sześć dni, a ja przywiązałam
się do wszystkich tak, jak bym ich znała od lat (to wszystko
przez gry integracyjne) i ciężko było mi wyjeżdżać z myślą,
że mogę już nikogo z obozowiczów nigdy nie zobaczyć.
Teraz, gdy przeglądam zdjęcia z obozu, uśmiecham się
do wspomnień, a na myśl przychodzą mi słowa znanego
poety Adama Asnyka "Między nami nic nie było, nic nas
z sobą nie łączyło, prócz...". Między nami nic nie było,
ale ja do końca życia będę wspominać LOS i jego uczestników.
Gorące pozdrowienia dla wszystkich!
|
 |
|