Obóz jeden... wrażeń tysiące!
Wrażenia Darii Woźniak
Moje wrażenia po LOSie 2007 są chyba nie do opisania...
poranne pobudki, całusy na dzień dobry, przytulenia...
ciągły śmiech, Nemo i Jaskiniowiec i wiecznie uśmiechnięta
jedna z uczestniczek ;) Poważne rozmowy i te "nie poważne".
Poszukiwania w parku do którego bałam się wejść ;)
Pan z "dzidą"... Łzy szczęścia, a pod koniec juz tylko
łzy smutku przez to, że musieliśmy się rozstać...
Obóz pełen wrażeń. Zajęcia z których dużo wyniosłam,
choć pewnie test tego nie wykazał i gry integracyjne,
przy których można było ubawić się do łez. Brakuje
mi tego wszystkiego bardzo. Myślę, że jeżeli miałabym
możliwość pojechania jeszcze raz, to na pewno bym
nie odmówiła. LOS łączy ludzi, choć trwa tylko tydzień.
Tęsknię za tym wszystkim, za ludźmi i za tym klimatem,
który się tam wytworzył.
Pozdrawiam i ściskam mocno.
|
 |
|